zadatek czy zaliczka

Kiedy mamy do czynienia z zadatkiem?

O zadatku pisałem ostatnio, ale to nie jest temat na jeden wpis, stąd postanowiłem dzisiaj poruszyć kolejne zagadnienie, a mianowicie, kiedy strony umowy skutecznie włączą do nie niej postanowienie o zadatku.

Kwestia raczej nie budzi wątpliwości w wypadku, kiedy strony w umowie wpiszą, że pewna część ceny czy wynagrodzenia jest płatna tytułem zadatku. W takich sytuacjach sąd z reguły nie będzie miał wątpliwości, że strony skutecznie umówiły się w zakresie zadatku. Tym samym strona, która umowy nie wykonała, naraża się na możliwość jednostronnego zerwania (odstąpienia) umowy przez drugą stronę, a także straci przekazany zadatek lub będzie musiała go zwrócić w podwójnej wysokości.

Napisałem że z reguły, sąd nie będzie miał w takim wypadku wątpliwości, chyba że jedna ze stron udowodni, że nie wiedziała, iż zastrzeżenie w umowie zadatku prowadzi do opisanych powyżej konsekwencji. Innymi słowy, że nie nadawała zwrotowi „zadatek” zupełnie inne znacznie. Takie sytuacje są teoretycznie możliwe.

Warto też zwrócić uwagę, że w wypadku tak prostego postanowienia umownego, nawet jeśli uprawniony do zadatku ostatecznie wygra sprawę, to trzeba również liczyć się ryzykiem, że strona zobowiązana do zapłaty zadatku będzie mogła starać się „udowodnić” swoja rację przez dwie instancje sądowe powołując mnóstwo świadków i innych dowodów, co może spowodować, że sprawa sądowa będzie ciągnąć się latami.

Z tych względów, sposobem, który budzi najmniej wątpliwości jest dokładne opisanie w umowie jak ma być działać postanowienie, w którym strony zastrzegły zadatek. Jest to szczególnie istotne w umowach z konsumentami.

Na przykład

Strony ustalają, że kwota ……. PLN wpłacana przez zamawiającego przy zawarciu niniejszej umowy jest uważana za zadatek w rozumieniu art. 394 par. 1 kodeksu cywilnego tzn. w wypadku gdy jedna ze stron nie wykona umowy, druga będzie mogła od umowy odstąpić i zachować dla siebie otrzymany zadatek lub w przypadku gdy sama go dała, żądać jego dwukrotności.

Może jednak zdarzyć się i tak, że strony ustanowią w umowie zadatek, a nie będą tego do końca świadome. Jak to możliwe?

Otóż zgodnie z art. 394 § 1 kodeksu cywilnego jeśli przy zawarciu umowy jedna strona wręcza drugiej jakąś kwotę, albo jakąś rzecz, to jeśli nic innego nie wynika z określonego zastrzeżenia umownego lub ze zwyczaju, to przyjmuje się, że ta przekazana kwota lub rzecz stanowią zadatek, a w związku z tym, w wypadku niewykonania umowy przez jedną ze stron, druga uzyskuje powyżej wskazane uprawnienia (do odstąpienia od umowy i zachowania zadatku lub żądania określonej kwoty lub rzeczy tytułem w wysokości jego dwukrotności).

Czyli jeśli przy zawarciu umowy wpłacamy jakąś kwotę (np. część ceny), a nie umawiamy się dlaczego ją wpłacamy, to należy ją uznać za zadatek. W jednym z orzeczeń Sąd Najwyższy wyjaśnił, że zwrot „przy zawarciu umowy” nie musi być rozumiany jako bezpośrednio przy zawarciu umowy, ale wskazuje na bliską łączność czasową pomiędzy zawarciem umowy a wpłatą kwoty. Wyjaśniając to rozumowanie Sąd Najwyższy wskazał, że za zadatek zostanie uznana również kwota, która została zapłacona przelewem na drugi dzień po zawarciu umowy.

Należy zatem pamiętać, że jeżeli zgodnie z naszą umową wręczamy część ceny przy zawarciu umowy, a nie chcemy ustanawiać zadatku, to należy w treści umowy wyraźnie wskazać, że wpłacona kwota nie stanowi zadatku, ale np. zaliczkę.

adwokat Iwo Klisz

Kancelaria adwokacka Wrocław

Jeżeli zainteresował Cię artykuł, kliknij „Lubię to” lub polub moją stronę na facebooku (Facebook adwokat Wrocław).

Zostaw komentarz

Top