ul. Joachima Lelewela 23/7

Wrocław, 53 - 505

+ 71 740 50 00

Obsługa klienta

Pon - Pt: 8:30 - 16:30

Godziny otwarcia

O autorze bloga

adwokat iwo klisz

Jestem adwokatem i wspólnikiem zarządzającym w Kancelarii Klisz i Wspólnicy z Wrocławia oraz liderem zespołu prawników specjalizujących się w prawie umów.

Kancelaria Klisz i Wspólnicy

Biuro we Wrocławiu
ul. Joachima Lelewela 23/7

Biuro w Katowicach
ul. Sobieskiego 27/30

Biuro w Poznaniu
ul. Bóżnicza 1/14

Biuro w Gdańsku
ul. Kartuska 31c/1

Biuro w Warszawie
ul. Zamieniecka 62/64

Biuro w Krakowie
(w przygotowaniu)

tel. 695 560 425
tel. 71 740 50 00

strona www: Kancelaria Klisz i Wspólnicy

e-mail:i.klisz@kancelaria-klisz.pl

Najnowsze posty

Główne tematy:

"Po co mi umowa?"

po co mi umowa

Po co mi umowa w biznesie? Czy to tylko „podkładka” dla prawnika, czy realne narzędzie zarządzania?

Często słyszę od Klientów: „Panie Mecenasie, my się z kontrahentem znamy od lat, wszystko jest dogadane na gębę, potrzebuję tylko papierka do szuflady”. W korporacjach brzmi to bardziej oficjalnie: „Proszę o zaparafowanie pod kątem formalno-prawnym”. W obu przypadkach podejście jest to samo: umowa to zło konieczne, biurokracja, która przeszkadza w robieniu biznesu.

Jako adwokat widzę jednak drugą stronę medalu. Widzę firmy, które stają w ogniu, gdy „zaufany kontrahent” nagle zmienia zarząd, albo gdy kluczowy pracownik odchodzi, zabierając ze sobą wiedzę o ustnych ustaleniach. W tym artykule wyjaśnię Ci, dlaczego dobrze napisana umowa to nie koszt, ale inwestycja, która zwraca się w najmniej oczekiwanym momencie. Pokażę Ci, jak kontrakt może zastąpić pamięć pracownika i przyspieszyć proces sądowy o lata.

Umowa to instrukcja obsługi współpracy (a nie tylko paragrafy)

Większość przedsiębiorców myśli, że umowa jest po to, żeby prawnik miał co robić. Błąd. Umowa jest po to, żeby Twoi pracownicy wiedzieli, co robić. Wyobraź sobie, że Twój handlowiec, który od lat „dogadywał się” z klientem, nagle się zwalnia, idzie na długie zwolnienie albo… przechodzi do konkurencji.

Nowy pracownik siada za biurkiem i nie wie nic. Jakie są terminy dostaw? Kto podpisuje protokoły? Czy naliczamy kary? Jeśli te zasady były tylko „w głowie” poprzednika, zaczyna się chaos. Jeśli są spisane w umowie – nowy pracownik otwiera dokument i ma gotową instrukcję. Oszczędzasz czas na wdrażanie, unikasz błędów i przestojów. Dobrze zdefiniowany przedmiot umowy to mapa dla Twojego zespołu.

WAŻNE:

Umowa chroni Cię przed zmianami kadrowymi u kontrahenta. Nie masz wpływu na to, kogo zatrudni Twój partner biznesowy. Jeśli przyjdzie tam nowy dyrektor finansowy, który nie zna Waszych „dżentelmeńskich ustaleń”, będzie trzymał się tylko tego, co jest na papierze. Jeśli na papierze nie ma nic – masz problem.

Oszczędność w sądzie – czas to pieniądz (dosłownie)

Jeśli współpraca się posypie i trafisz do sądu, dobra umowa jest warta więcej niż złoto. W polskim systemie prawnym procesy trwają latami. Jeśli Twoja umowa jest ustna lub nieprecyzyjna, Sąd musi przesłuchiwać świadków, by ustalić: „co autor miał na myśli”. Świadkowie nie pamiętają, mylą się, nie przychodzą na rozprawy. Proces się ciągnie, a Ty czekasz na pieniądze.

Jeśli jednak masz precyzyjną umowę pisemną, sprawa jest prosta. Sąd patrzy w dokumenty. Nie musi wzywać świadków na banalne okoliczności. Możesz uzyskać nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym, który jest tytułem zabezpieczenia od razu po wydaniu! Dzięki temu komornik zajmuje konto dłużnika w tydzień, a nie w dwa lata. To różnica między odzyskaniem długu a bankructwem (Twoim lub dłużnika).

Historia z Kancelarii: „Zaufany” pracownik i paraliż firmy

Mój Klient, właściciel firmy logistycznej, miał „prawą rękę” – dyrektora operacyjnego, który ustalał wszystko z przewoźnikami „na telefon”. Dyrektor nagle odszedł do konkurencji. Z dnia na dzień firma stanęła. Nikt nie wiedział, jakie są stawki, terminy płatności, ani kto odpowiada za szkody w transporcie. Przewoźnicy zaczęli wystawiać faktury z cenami z sufitu, twierdząc, że „tak się umawiali z dyrektorem”. Klient nie miał jak tego zweryfikować. Stracił setki tysięcy złotych na nadpłaconych fakturach i procesach, w których nie miał dowodów. Gdyby zasady współpracy były spisane w ramowych umowach, odejście pracownika byłoby tylko zmianą personalną, a nie katastrofą finansową. Ta historia uczy: procedury i umowy są trwalsze niż ludzie.

Raz zapłacisz, latami korzystasz – wzorce umowne

Nie musisz pisać nowej umowy do każdej transakcji. W biznesie powtarzalnym (np. sprzedaż, usługi, IT) wystarczy raz zainwestować w dobry wzorzec umowy (lub Ogólne Warunki Umów – OWU). Płacisz prawnikowi raz za stworzenie bezpiecznego standardu, a potem Twój dział handlowy korzysta z niego setki razy.

Dzięki temu masz pewność, że w każdym kontrakcie są te same, bezpieczne klauzule: o karach umownych, o właściwości sądu (zobacz: klauzula prorogacyjna) czy o możliwości wyjścia z kontraktu. To skalowanie bezpieczeństwa.

DO ZAPAMIĘTANIA:

Pisemna umowa to też dyscyplina dla drugiej strony. Jeśli kontrahent wie, że w umowie jest rygorystyczny zapis o karze umownej za opóźnienie, będzie traktował Twoje zlecenie priorytetowo. Jeśli umowa jest „na gębę”, zawsze będziesz na końcu kolejki, bo „jakoś się dogadamy”.

Nie wiesz, jak napisać umowę? Nie musisz być prawnikiem.

Wielu przedsiębiorców boi się umów, bo kojarzą im się z niezrozumiałym bełkotem. To błąd. Umowa ma być zrozumiała dla Ciebie i Twojego handlowca. Możesz napisać ją prostym językiem (biznesowym), a rolą adwokata jest tylko „przetłumaczenie” tego na język bezpieczny prawnie i dodanie klauzul, o których Ty nie pomyślisz (np. o odstąpieniu od umowy w razie problemów).

Pamiętaj, że nawet jeśli czujesz się pewnie, warto skonsultować draft. Czasem jedno słowo (np. „zaliczka” zamiast „zadatku”) zmienia sens finansowy całej transakcji. O tym, dlaczego warto (lub nie warto) korzystać z pomocy, pisałem szczerze w tekście: czy do umowy potrzebny jest adwokat?.

ADWOKAT RADZI

Nie traktuj umowy jako wyrazu braku zaufania. To wyraz profesjonalizmu. Umowa porządkuje relacje na „złe czasy”. Kiedy jest dobrze, umowa leży w szufladzie. Ale kiedy pojawia się spór, kryzys czy zmiana zarządu – umowa jest jedynym punktem oparcia. Lepiej poświęcić 2 godziny na negocjacje zapisów niż 2 lata na proces sądowy.

FAQ – Najczęściej zadawane pytania o celowość umów

Czy umowa ustna jest ważna?

Tak, w polskim prawie (poza wyjątkami, jak sprzedaż nieruchomości czy leasing) umowa ustna jest ważna. Ale jest trudna do udowodnienia. W sądzie to słowo przeciwko słowu. Pisemna umowa to dowód, z którym trudno dyskutować.

Czy mogę sam napisać umowę?

Oczywiście. Prawo tego nie zabrania. Ale ryzykujesz, że pominiesz kluczowe zabezpieczenia lub użyjesz sformułowań, które w sądzie znaczą co innego, niż myślisz. To tak, jak z naprawą samochodu – możesz zrobić to sam, ale mechanik zrobi to szybciej i da gwarancję.

Co daje mi umowa w windykacji?

Wszystko. Z umową i podpisanym protokołem odbioru możesz uzyskać nakaz zapłaty w trybie nakazowym (tytuł zabezpieczenia). Bez umowy, proces windykacji jest długi, żmudny i kosztowny, a szansa na odzyskanie pieniędzy maleje z każdym miesiącem.

***

Chcesz ułożyć swoje sprawy biznesowe raz a dobrze?

Nie trać czasu na gaszenie pożarów, które w ogóle nie powinny wybuchnąć. Dobra umowa to spokój ducha i stabilność firmy.

Jeśli potrzebujesz wzoru umowy lub chcesz sprawdzić kontrakt, który podsuwa Ci kontrahent – napisz do mnie lub zadzwoń. Przygotuję dokument, który będzie tarczą dla Twojego biznesu.

Pozdrawiam

adwokat Iwo Klisz

Picture of adwokat Iwo Klisz
Mam na dzieję, że powyższy artykuł wyjaśnił Ci kilka rzeczy. Jeśli tak, to kliknij „Lubię to” lub polub stronę naszej Kancelarii na facebooku (Facebook adwokat Wrocław). Dla Ciebie to tylko „kliknięcie”, a dla mnie to dowód, że moja praca jest przydatna, co daje mi motywację do dalszego pisania :)

Inni czytali również: