Zawezwanie do próby ugodowej – ostatnia deska ratunku czy skuteczna strategia windykacyjna?
Zbliża się koniec roku lub termin przedawnienia ważnej faktury. Dłużnik unika kontaktu, a Ty nie jesteś jeszcze gotowy na wytoczenie pełnego procesu sądowego – bo to koszty, czas i nerwy. W takiej sytuacji wielu przedsiębiorców sięga po narzędzie, które przez lata było traktowane jak „magiczna różdżka” do resetowania terminów przedawnienia. Mowa o zawezwaniu do próby ugodowej. Jednak czy wiesz, że zasady gry drastycznie się zmieniły? Jeśli działasz na podstawie wiedzy sprzed kilku lat, ryzykujesz utratę pieniędzy.
Jako adwokat widzę, jak wielu przedsiębiorców wpada w pułapkę „starych przyzwyczajeń”. W tym artykule wyjaśnię Ci, czym dokładnie jest to postępowanie, jak je wykorzystać w strategii Twojej firmy i – co najważniejsze – dlaczego musisz uważać na terminy bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. To wiedza, która może uratować Twoje należności.
Co to jest zawezwanie do próby ugodowej i po co je składać?
Zawezwanie do próby ugodowej to pismo procesowe, które inicjuje tzw. postępowanie pojednawcze. W teorii służy ono temu, abyś Ty (wierzyciel) i Twój dłużnik spotkali się w Sądzie, ale nie po to, by walczyć na argumenty i dowody, lecz by zawrzeć ugodę przed sędzią. Jest to procedura szybsza, tańsza i mniej sformalizowana niż typowy proces o zapłatę.
W praktyce jednak przez lata przedsiębiorcy wykorzystywali ten mechanizm głównie w jednym celu: aby przerwać bieg przedawnienia. I tutaj dochodzimy do kluczowej zmiany. Dziś, w 2025 roku, musisz wiedzieć, że zawezwanie do próby ugodowej nie przerywa już biegu przedawnienia, a jedynie je zawiesza. To subtelna różnica językowa, która ma kolosalne skutki dla Twojego portfela.
WAŻNE:
Kiedyś złożenie zawezwania „kasowało” licznik przedawnienia i po zakończeniu sprawy biegł on od zera (np. miałeś nowe 3 lata). Teraz to już tak nie działa! Obecnie, na czas trwania postępowania pojednawczego, licznik tylko „staje w miejscu” (zawieszenie). Gdy sprawa się zakończy (np. brakiem ugody), licznik rusza dalej od momentu, w którym się zatrzymał. Jeśli zostało Ci 5 dni do przedawnienia w momencie składania wniosku, to po zakończeniu postępowania masz tylko te 5 dni na złożenie pozwu!
Jak napisać skuteczne zawezwanie? Precyzja to podstawa.
Choć postępowanie pojednawcze jest mniej sformalizowane, nie oznacza to, że możesz napisać cokolwiek. Przepisy wymagają, abyś w zawezwaniu zwięźle oznaczył sprawę. Co to znaczy w języku biznesu? Musisz opisać roszczenie tak precyzyjnie, aby dłużnik (i Sąd) nie mieli wątpliwości, o jaką kwotę i z jakiego tytułu chodzi.
Jeśli Twoje zawezwanie będzie zbyt ogólnikowe (np. „wzywam do zapłaty wszelkich długów”), może nie wywołać skutku w postaci zawieszenia biegu przedawnienia. W piśmie powinieneś wskazać:
- kwotę roszczenia głównego i wyliczone odsetki (o tym, jak je liczyć i kiedy się przedawniają, przeczytasz w moim wpisie o terminach przedawnienia odsetek),
- tytuł prawny (np. konkretne faktury, numer umowy),
- propozycję ugodową (na jakie ustępstwa jesteś gotów pójść).
Historia z Kancelarii: Pułapka „starych zasad”
Zgłosił się do mnie Klient, prezes firmy transportowej. Miał dłużnika na 150 tysięcy złotych. Roszczenie przedawniało się 15 marca. Klient, pamiętając „stare czasy”, złożył samodzielnie zawezwanie do próby ugodowej 10 marca. Postępowanie trwało 3 miesiące i zakończyło się w czerwcu brakiem ugody. Klient był spokojny, myśląc, że ma teraz nowe 3 lata na pozew. Przyszedł do mnie w sierpniu, żeby napisać pozew. Musiałem przekazać mu fatalną wiadomość: jego roszczenie się przedawniło. Ponieważ zawezwanie tylko zawiesiło termin, po zakończeniu sprawy w czerwcu miał tylko te 5 dni (które mu zostały w marcu) na złożenie pozwu. Spóźnił się o dwa miesiące. Ta historia pokazuje, że prawo się zmienia, a rutyna w biznesie może kosztować majątek. Rola adwokata to pilnowanie terminów, których Ty w natłoku zadań możesz nie zauważyć.
Koszty i właściwość Sądu – gdzie i za ile?
Zawezwanie do próby ugodowej jest nadal tańsze niż pozew, ale nie jest już tak tanie jak kiedyś. Opłata sądowa wynosi zazwyczaj 1/5 opłaty, którą musiałbyś wnieść przy normalnym pozwie. To wciąż spora oszczędność, zwłaszcza przy dużych kwotach sporu, ale nie jest to już symboliczne 40 złotych, jak dawniej.
Wniosek składasz zawsze do Sądu Rejonowego, w którego okręgu dłużnik ma siedzibę lub miejsce zamieszkania – bez względu na wartość przedmiotu sporu. Tu obowiązuje właściwość ogólna i nie ma znaczenia, czy w umowie mieliście wpisaną klauzulę prorogacyjną (czyli wybór innego Sądu dla procesu). Ustawodawca celowo uprościł tę zasadę, aby ułatwić dłużnikowi stawiennictwo i podjęcie negocjacji.
DO ZAPAMIĘTANIA:
Sądy coraz wnikliwiej badają, czy zawezwanie do próby ugodowej jest składane faktycznie w celu zawarcia ugody, czy tylko po to, by manipulować terminami przedawnienia. Jeśli złożysz drugie lub trzecie zawezwanie w tej samej sprawie, nie przedstawiając żadnych nowych propozycji, Sąd może uznać to za nadużycie prawa i stwierdzić, że do zawieszenia przedawnienia w ogóle nie doszło. Graj czysto.
Czy warto składać zawezwanie, skoro dłużnik i tak nie przyjdzie?
To pytanie zadaje mi niemal każdy Klient. „Mecenasie, on nie płaci od roku, po co mam go zapraszać do Sądu?”. Odpowiedź jest złożona. Po pierwsze, zyskujesz czas (okres zawieszenia przedawnienia), który możesz wykorzystać na zebranie dowodów lub środków na pełny proces. Po drugie, niestawiennictwo dłużnika na posiedzeniu pojednawczym może być argumentem dla Sądu w późniejszym procesie o zapłatę przy zasądzaniu kosztów.
Po trzecie, czasem oficjalne pismo z Sądu działa na dłużnika jak kubeł zimnej wody. To sygnał: „nie żartuję, idę do sądu, ale daję ci ostatnią szansę”. Wiele spraw, które wydawały się beznadziejne, udało mi się zamknąć ugodą właśnie na tym etapie, unikając długotrwałego procesu, który normalnie zakończyłby się nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym.
Kiedy zawezwanie to za mało?
Musisz pamiętać, że postępowanie pojednawcze nie kończy się wyrokiem ani tytułem wykonawczym (chyba że zawrzecie ugodę). Jeśli dłużnik nie przyjdzie lub odmówi zapłaty, nadal jesteś w punkcie wyjścia, choć bogatszy o wiedzę o jego postawie. Jeśli sprawa jest ewidentna, a dłużnik gra na zwłokę, czasem lepiej od razu złożyć pozew o zapłatę lub odszkodowanie za niewykonanie umowy, zamiast tracić czas na kurtuazję.
ADWOKAT RADZI
Zanim złożysz wniosek do Sądu, przygotuj realną propozycję ugodową. Rozłożenie na raty? Umorzenie odsetek w zamian za natychmiastową wpłatę kapitału? Pokaż, że chcesz się dogadać. Sędziowie to doceniają. Pamiętaj też, że ugoda zawarta przed Sądem ma moc wyroku – jeśli dłużnik jej nie dotrzyma, możesz od razu iść do komornika, po nadaniu jej klauzuli wykonalności.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania o zawezwanie do próby ugodowej
Ile kosztuje zawezwanie do próby ugodowej w 2025 roku?
Opłata sądowa wynosi 1/5 opłaty stosunkowej. Przykładowo, jeśli opłata od pozwu wynosiłaby 5% wartości sporu, to przy zawezwaniu zapłacisz 1% (ale przepisy wprowadzają widełki i opłaty stałe w zależności od wartości przedmiotu sporu). Jest to nadal znacznie tańsze niż pełny pozew, ale nie jest darmowe.
Czy zawezwanie do próby ugodowej przerywa bieg przedawnienia?
Nie! To najważniejsza zmiana ostatnich lat. Zawezwanie jedynie zawiesza bieg przedawnienia na czas trwania postępowania. Po jego zakończeniu termin biegnie dalej, a nie od nowa. Musisz o tym pamiętać, planując dalsze kroki prawne.
Do jakiego Sądu złożyć wniosek, jeśli w umowie wybraliśmy Sąd w innym mieście?
Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej składasz zawsze do Sądu Rejonowego ogólnie właściwego dla przeciwnika (dłużnika), czyli zazwyczaj wg jego siedziby. W tym konkretnym postępowaniu klauzula prorogacyjna (umowny wybór sądu) nie ma zastosowania.
***
Chcesz odzyskać pieniądze bez wieloletniego procesu?
Zawezwanie do próby ugodowej to skalpel w rękach chirurga – użyte precyzyjnie może uzdrowić Twoje finanse, użyte źle – nie da żadnego efektu. Jeśli zastanawiasz się, czy w Twojej sprawie warto podjąć próbę ugody, czy od razu iść na wojnę – skonsultuj to.
Przeanalizuję Twoją sytuację, sprawdzę terminy przedawnienia (żebyś nie wpadł w pułapkę „zawieszenia”) i przygotuję wniosek, który zmobilizuje dłużnika do zapłaty. Napisz do mnie lub zadzwoń – czas działa na Twoją niekorzyść.
















